poniedziałek, 29 grudnia 2014

Manufaktura Kosmetyczna | Naturalna francuska glinka żółta w pielęgnacji twarzy

Długo mnie nie było, ale już wracam do Was z wielką tęsknotą wraz z nowym postem. Chyba wiele razy wspominałam jak bardzo uwielbiam maseczki do twarzy, dlatego nie mogłabym nie napisać o glince żółtej , którą otrzymałam od Manufaktury Kosmetycznej.




Opis produktu

Glinka Żółta przeznaczona jest do pielęgnacji cery normalnej i mieszanej, dojrzałej. Remineralizuje, odżywia i delikatnie oczyszcza. Opóźnia procesy starzenia.
Glinka Żółta zawiera wyjątkowo dużo związków żelaza, dzięki czemu wykazuje nad przeciętne zdolności regenerujące.


 Więcej informacji oraz dostępność TUTAJ.




Produkt otrzymujemy w dużym, zakręcanym pojemniku, który mieści 200g surowca kosmetycznego. Glinka ma postać sypkiego proszku o jasnobrązowym (lekko piaskowym) kolorze. Zapach jest bardzo delikatny. Koszt tego produktu wynosi 16,00 zł, ale dostępny jest również w większych opakowaniach : 350g i 800g.


Przygotowanie maseczki i aplikacja

Wykonanie maseczki z glinki jest bardzo proste. Wystarczy odmierzyć odpowiednią ilość produktu i rozrobić z wodą destylowaną lub dowolnym hydrolatem do uzyskania gładkiej, jednolitej masy. Następnie nakładamy pędzelkiem gotowy produkt na twarz i trzymamy 15-20 minut. 

Należy pamiętać, aby nie pozwolić glince zaschnąć - w tym celu spryskujemy twarz rozpyloną mgiełką wody lub hydrolatem. Po upływie określonego czasu - zmywamy glinkę ciepłą wodą. Podczas tego procesu - czuć, że w glince zawarte są ostre drobinki ścierające, więc mamy zapewniony dodatkowo peeling. :)


Czas na efekty

Cera po zastosowaniu produktu wygląda na rozjaśnioną. Jest również miła w dotyku, gładka oraz zmatowiona. Zaskórniki otwarte są blade, ledwie widoczne, a zmarszczki delikatnie wygładzone. Kosmetyki, które aplikuję na twarz zaraz po zastosowaniu glinki - wchłaniają się błyskawicznie.


Podsumowując... Glinka żółta sprawdzi się przy każdym typie cery. Szczególnie będzie odpowiednia dla posiadaczek cer tłustych oraz mieszanych, ze względu na swoje właściwości matujące. Oczywiście zadowoli również skóry suche, czyli takie jak moja. Jest to bardzo fajny produkt, za niewielką cenę i na pewno warto go wypróbować.

Jeśli nigdy nie stosowaliście glinek lub chcielibyście poszerzyć swoją wiedzę na ich temat, to polecam zagłębić się w ciekawy materiał, opracowany przez Manufakturę Kosmetyczną : Glinki kosmetyczne.

Bardzo dziękuję Manufakturze Kosmetycznej za możliwość przetestowania tego produktu. Fakt ten nie miał wpływu na moją recenzję.


Zapraszam do zapoznania się z asortymentem Manufaktury Kosmetycznej.
(wystarczy kliknąć w poniższy baner) 

http://www.manufakturakosmetyczna.pl/
Fanpage Manufaktura Kosmetyczna ~~> klik.

86 komentarzy:

  1. Jeszcze nie miałam nigdy glinki żółtej, teraz namiętnie używam czerwonej :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Żółtej nigdy nie stosowałam, uwielbiam zieloną :)

    OdpowiedzUsuń
  3. My używałyśmy zielonej glinki ale jakiej firmy...?
    W każdym bądź razie byłyśmy bardzo zadowolone, skóra zachowywała się tak jak po Twojej i faktycznie kosmetyki bardzo fajnie się wchłaniały :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super aczkolwiek nie przepadam za glinkami :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze nigdy tego typu rzeczy nie stosowałam, ale chyba się skuszę :)

    Obserwuję! :)
    http://moooneykills.blogspot.com/2014/12/mrs-winter.html

    OdpowiedzUsuń
  6. Glinki żółtej jeszcze nigdy nie stosowałam.

    OdpowiedzUsuń
  7. świetny post, zapraszam do siebie na konkurs :) !

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. wydaje się być bardzo oki :)
    Świetny wpis:)

    OdpowiedzUsuń
  10. lubię maseczki z glinek, najlepiej z takich sproszkowanych jak ta:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Żółtej nie stosowałam, muszę o niej trochę poczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawy post! Jeszcze nigdy nie stosowalam żółtej glinki :) Może warto w końcu spróbować :D

    Kochana obserwuję bloga, bo jest świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Lubię maseczki z dodatkiem glinki :) W moim przypadku, nakładana solo niemiłosiernie 'ściąga' mi skórę :P

    OdpowiedzUsuń
  14. wydaje się fajna :) wypróbuje


    http://nikoladrozdzi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. a nie wysuszy skóry suchej?

    OdpowiedzUsuń
  16. Moim faworytem jest glinka zielona, ale żółta chętnie kiedyś wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam maseczki z glinką:) Na pewno się skuszę:D

    OdpowiedzUsuń
  18. Kocham maseczki z glinką !

    zapraszam : http://www.tynka18.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Byłam zmuszona do założenia nowego bloga. Informuję Cię jako obserwatora poprzedniego bloga że nowy blog to : http://julencja.blogspot.com/ . Proszę o obserwację. Przepraszam za spam. Chodzę po wszystkich :/
    Stary blog możliwe że zostanie również prowadzony gdy hejterzy pójdą sobie , więc proszę nie usuwaj z obserwowanych :*

    OdpowiedzUsuń
  20. miałam glinkę żółtą i byłam bardzo zadowolona, polecam także czerwoną

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie znam tej maseczki, ale z chęcią bym sprawdziła jak u mnie się spiszę :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam żółtą glinkę, ale nie używam jej za często.

    OdpowiedzUsuń
  23. swietna maseczka, musze sobie taka sprawic :)
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  24. Jest moją faworytką z trzech, których najczęściej używałam, czyli właśnie żółtej, niebieskiej i zielonej. Zielona spodobała mi się najmniej i najtrudniej było ją zużyć, niebieska w sumie jest chyba lepsza niż żółta pod względem działania, ale efekt smerfetki, którego czasem nie dało się domyć, trochę średnio mi pasował :D

    OdpowiedzUsuń
  25. W potrzeby mojej cery bardziej trafia zielona glinka;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo ciekawy post - sprawdziłam już na stronie manufakturykosmetycznej i ... cena pozytywnie zwaliła mnie z nóg! I jaki wybór w kosmetykach! Uciekam spowrotem na stronę wybierać kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Nigdy nie stosowałam, ale może się skuszę na nią :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Glinki dają fajny efekt zmiękczenia i odświeżenia skóry - przynajmniej ja mam takie odczucie:) Ale trochę nie chce mi się z nimi pracować. Zdecydowanie bardziej wolę maski algowe:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Kocham glinki ostatnio odkryłam brązową i sie zakochałam, jak tylko ją zużyję, to sobie sprawie żółtą ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. teraz już wiem od jakiej glinki powinnam zacząć swoją przygodę ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Uwielbiam maseczki z glinka..tej jeszcze nie mialam
    Jolahogg.blogspot.ie

    OdpowiedzUsuń
  32. Muszę ją kiedyś wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Do tej pory glinkę znam tylko z firmy Dermaglin.

    OdpowiedzUsuń
  34. Moja cera kocha glinki, to coś dla mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  35. Zbieram się i zbieram, żeby złożyć zamówienie w jakimś sklepie z półproduktami, a glinki są na samym szczycie mojej listy... Ale zanim je zrobię, pewnie minie jeszcze dużo czasu. A glinek jeszcze nie testowałam...
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  36. Lubie glinki, wiec i ta chetnie bym wyprobowala :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Muszę zacząć stosować, fajna sprawa z tymi glinkami :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Lubię glinki szczególnie te gotowe.

    OdpowiedzUsuń
  39. czy każdą glinkę należy spryskiwać w czasie gdy mamy ją na twarzy??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest to wskazane - ma ona wtedy szansę dłużej i lepiej zadziałać :)

      Usuń
    2. Nie wiedziałam dziękuję :)

      Usuń
  40. Mam słabość do glinek, ale często brakuje mi cierpliwości do mieszania jej, a później mycia połowy łazienki ;) Chyba muszę sobie kupić gotową mieszankę :)

    OdpowiedzUsuń
  41. żółtej glinki jeszcze nie miałam. jak wykończę moje glinkowe zapasy to chyba sobie jakąś sprawię :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  42. żółtej jeszcze nie miałam, uwielbiam się za to z różową :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Biała, zielona, teraz żółta glinka. Ciekawe, czy są glinki we wszystkich kolorach tęczy....? - takie pytanie czysto abstrakcyjne :D

    OdpowiedzUsuń
  44. Dziękuję za miły komentarz ;) Zainteresowałaś mnie troszkę tą glinką ;) do mojej cery kompletnie nie pasuje ale u mojego Narzeczonego mogłaby się spisać ;) tylko ja potwornie nie lubię robić zakupów przez internet :p
    http://zakochanawpasji.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  45. Mam suchą skórę, ale jeśli Ty również masz i uważasz, że się nadaje to chyba też się skuszę ;)
    Pozdrawiam, CapelliSani.

    OdpowiedzUsuń
  46. miałam kiedyś zieloną i była ok., muszę kiedyś spróbować tej:)

    OdpowiedzUsuń
  47. Żółtej jeszcze nie miałam, pora to zmienić! Szczęśliwego Nowego Roku życzę!

    OdpowiedzUsuń
  48. Glinek jeszcze nie używałam, ale warto byłoby to zmienić chociaż dla sprawdzenia świetnego działania na zaskórniki. ;]

    OdpowiedzUsuń
  49. ja se zakupiłam glinkę marokańską :D będzie testowanie xd

    OdpowiedzUsuń
  50. Lubię żółtą glinkę, lecz zdecydowanie wolę zieloną :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Żółtej glinki jeszcze nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  52. Coś dla mojej przyjaciółki, ona kilka razy w tygodniu robi maski na twarz, ja niestety tylko raz w miesiącu...

    OdpowiedzUsuń
  53. Żadnej glinki jeszcze nie używałam, ale chętnie rozejrzę się za nią! ;D

    OdpowiedzUsuń
  54. Koniecznie w nowym roku będę musiała się rozejrzeć za jakąś glinką do twarzy :))

    OdpowiedzUsuń
  55. cera tłusta to moja, więc pewnie i mi by przypasowała, zastanowię się ;)

    OdpowiedzUsuń
  56. Nigdy nie używałam takich glinek :) Może kiedyś się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  57. To dla mojej cery. Jestem zainteresowana.

    OdpowiedzUsuń
  58. Nigdy nie miałam żółtej glinki:)

    OdpowiedzUsuń
  59. Nie używam glinek, jakoś nie jestem do nich przekonana :)

    OdpowiedzUsuń
  60. O to coś dla mnie :) jeszcze nigdy nie próbowałam glinek

    OdpowiedzUsuń
  61. Stosowałam wiele maseczek z glinkami, ale tego produktu jeszcze nie miałam. :-)

    OdpowiedzUsuń
  62. Nie miałam ale chciała bym spróbować ;) Zapraszam do siebie jak sie spodoba zaobserwuj a ja napewno sie odwdzięczę!
    patyskaa.blogspot.be

    OdpowiedzUsuń
  63. nie miałam - chetnie wypróbuje - udanego Sylwestra życzę!

    OdpowiedzUsuń
  64. Ojj ciekawy kosmetyk ,jeszcze nie miałam go ;) ale wygląda zachęcająco :)

    Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku ;)

    Buziaki

    xo xo xo xo xo


    OdpowiedzUsuń
  65. Uwielbiam glinki, żółta świetnie się u mnie spisuje :)

    OdpowiedzUsuń
  66. Świetny produkt, z chęcią go wypróbuje :)

    OdpowiedzUsuń
  67. Mam i bardzo lubię, choć teraz lepsza wydaje się być glinka Glasshoul ;)

    OdpowiedzUsuń
  68. Ciekawy produkt :) bardzo lubię glinki;) Pozdrawiam i życzę udanego Sylwestra! :*

    OdpowiedzUsuń
  69. po 1- tęskniliśmy z wpisami ! :)
    po 2- nigdy nie używałam glinki w proszku tylko już gotowych produktów w saszetce. Po otwarciu opakowania jest jakiś czas na zużycie go?
    po 3- wcale ta maseczka nie straszy! :)

    OdpowiedzUsuń
  70. Na twarzy fajne się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  71. Ciekawy produkt, chętnie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  72. O żółtej glince nie słyszałam. Zaraz poczytam o niej więcej, by wychwycić czym konkretnie różnią się od innych. Stosuję białą i zieloną i też są w formie sproszkowanej.:)

    OdpowiedzUsuń
  73. Bardzo lubię glinki , ale żółtej jeszcze nie stosowałam :) muszę wypróbować

    OdpowiedzUsuń
  74. Uwielbiam glinki. Jestem posiadaczką glinki białej, ghassoul oraz glinki zielonej, ale tu już takiej gotowej i postaci 'próbkowej' z dermaglin :)
    Glinki żółtej nie znam.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli już tu jesteś, zostaw po sobie ślad. Będzie mi bardzo miło.
Odwdzięczam się za każdy komentarz w wolnym czasie :)

OBSERWUJESZ MOJEGO BLOGA ? Daj znać ! - odwdzięczę się tym samym !