W ramach wstępu...
Od dziecka mam cienkie, delikatne włosy. Od kiedy sięgam pamięcią zawsze kupowałam droższe szampony, m.in. Pantene, Elseve, Head & Shoulders i inne, myśląc, że z taką pielęgnacją moje włosy będą piękne, odżywione, puszyste i błyszczące. Infantylnie w to wierzyłam. Od 2011 roku zainteresowałam się szamponami ziołowymi i pierwszym, który nabyłam był Radical, a żeby wzbogacić moją pielęgnację zaopatrzyłam się również w mgiełkę wzmacniającą. Dwa razy do roku (wiosną i jesienią) wcierałam ampułki Radical w skórę głowy. Łykałam suplementy diety (Silica, Belissa, L'biotica Włosy&Paznokcie, Asystor Hair). Niestety nie osiągnęłam zadowalających efektów. Nigdy nie pomyślałabym , że sekret pięknych włosów polega na czymś więcej niż szampon i odżywka. Do czasu, gdy trafiłam na wizaż... - skarbnicę wiedzy.
Tak, tak... To właśnie tutaj dowiedziałam się wielu cennych informacji od doświadczonych wizażanek. Uświadomiłam sobie, że na właściwą pielęgnację składają się takie produkty jak maseczki, oleje, wcierki, odpowiednio dobrane szampony i odżywki oraz płukanki do włosów. Ważną rzeczą jest również dbanie o włosy od wewnątrz, tj. odpowiednia dieta, do czego niestety nie stosuję się do dziś. Mam z tym problem, nie potrafię sobie wielu rzeczy odmówić. ;)
Widok zdrowych włosów wizażanek dał mi ogromną motywację do walki o piękne oblicze. Dzięki nim stałam się absolutną 'Włosomaniaczką' i od 3 lat dbam o każdy ich milimetr. Wierząc, że po kilku miesiącach moje włosy będą równie zdrowe, silne, błyszczące i pełne życia. Czy mi się to udało ?