środa, 23 kwietnia 2014

YASUMI - Collagen Konjac Sponge

Ponieważ słyszałam dużo dobrego na temat Gąbeczek Konjac, postanowiłam sama sobie taką sprezentować. Chcecie wiedzieć co o niej myślę ? No to zaczynamy...




Co to takiego jest ?

Konjac Sponge - Gąbka Konjac (czyt. kondżak spondż) - Konjac to korzeń rośliny znanej i cenionej w Japonii od ponad 1500 lat ze swoich właściwości odżywczych i zdrowotnych. Już w VI wieku n.e. stosowany był w japońskiej medycynie. Włókna byliny Konjac posiadają naturalne właściwości nawilżające, a także delikatny odczyn zasadowy, któremu zawdzięcza właściwości myjące. Gąbka przywraca skórze jej optymalny poziom pH oraz z łatwością usuwa z niej wszelkie zanieczyszczenia i nadmiar sebum. Unikalna struktura włókien Konjac przypominająca sieć sprawia, że gąbeczka delikatnie i przyjemnie masuje skórę podczas mycia, pobudzając przy tym krążenie krwi i regenerację.W naturalny sposób pozostawia skórę świeżą i czystą.

źródło : http://yasumi.eu/yasumi-konjac-sponge/972-collagen-konjac-sponge.html



Składniki gąbeczki :AMORPHOPHALLUS KONJAC ROOT EXTRACT (KONJAC MANNAN), AQUA (WATER), CELLULOSE, HYDROLYZED COLLAGEN.

Sposób użycia :
Przed użyciem należy namoczyć gąbkę w wodzie do nabrania miękkości. Zaleca się wykonywanie masażu okrężnymi ruchami. Aby cieszyć się gąbką jak najdłużej, należy wycisnąć nadmiar wody po każdym użyciu i powiesić ją w suchym miejscu. Nie należy przechowywać gąbki wewnątrz kabiny prysznicowej, gdyż wilgotne środowisko skraca żywotność gąbki. Nieużywana przez dłuższy czas gąbka twardnieje, co jest zjawiskiem naturalnym.

Cena : 19 zł

Więcej informacji możecie uzyskać na stronie YASUMI.


Gąbka Konjac Sponge Collagen przeznaczona jest dla osób o skórze suchej z pierwszymi oznakami starzenia się, więc pomyślałam, że będzie stworzona dla mnie. Ma ona za zadanie oczyścić, nawilżyć i odżywić naszą skórę.

Na stronie Yasumi zamówiłam 2 gąbeczki - kolagenową dla siebie i lawendową dla mamy. Za obie razem z wysyłką zapłaciłam 63 zł. Po otrzymaniu paczki byłam bardzo mile zaskoczona, gdyż jako gratis otrzymałam bambusową szczotkę do ciała, której koszt wynosi 18,90 zł. Podarowałam ją mojej mamie i muszę przyznać że bardzo dobrze się sprawuje. Za to ogromny plus dla firmy - nie każdego stać na taki gest ! :)

Gąbeczka przychodzi do nas w foliowej torebce. Przed użyciem należy włożyć ją do ciepłej wody aż będzie mięciutka. Mój sposób używania wyglądał następująco .. Najpierw myłam twarz szamponem Babydream, następnie polewałam gąbeczkę ciepłą wodą bezpośrednio z kranu, aż nabrała miękkości, po czym wykonywałam nią masaż okrężnymi ruchami.




Po masażu wieszałam gąbeczkę blisko grzejnika, by przyspieszyć wysychanie (w trakcie schnięcia gąbka robi się twarda i kurczy się). Po całkowitym wysuszeniu wygląda ona tak :

(przed) mokra
 (po) sucha


 Jakie są moje wrażenia po 3 miesiącach używania ?

 Twarz po masażu gąbeczką na pewno jest lepiej oczyszczona, zaskórniki robią się bledsze, a cera nabiera ładniejszego kolorytu. Poza tym skóra jest mniej ściągnięta i lekko nawilżona. Niestety nie zauważyłam delikatnego wygładzenia zmarszczek... Poza tym po 3 miesiącach stosowania zauważyłam plamki pleśni na gąbce, mimo że nigdy nie pozostawiałam ją w wilgotnym środowisku i czyściłam ją po każdym użyciu. Pleśń ujęłam na poniższym zdjęciu (nad palcem). Pojawiła się również na zaokrąglonej części, w związku z czym nie mogę już jej dalej używać, z czego jest mi niezmiernie przykro.


Ogromnym plusem jest również fakt, że gąbeczka nadal jest w doskonałym stanie. Mimo codziennego używania nigdzie się nie poprzecierała i wygląda tak samo dobrze jak w dniu pierwszego użycia. Możliwe że znajdę dla mniej jakieś inne zastosowanie albo w jakiś sposób może uda mi się usunąć tą pleśń.

Współczuję osobie, która zakupi gąbeczkę w kolorze czarnym, bo na takiej ciężko będzie dostrzec pojawienie się pleśni.

Podsumowanie
Gąbeczka występuje w różnych wariantach kolorystycznych o różnych właściwościach, więc każda osoba znajdzie coś dla siebie. Miałam w planach wypróbować zieloną gąbeczkę (aloesową), ale nie wiem czy się skuszę... Gdyby nie ta pleśń, to Konjac Sponge stałaby się stałym punktem w pielęgnacji mojej twarzy.Na pewno warto ją wypróbować, bo być może stanie się Waszym faworytem. :)


Używałyście ? Słyszałyście o niej ? Czy zauważyłyście pleśń na swoich Konjac Sponge ?


14 komentarzy:

  1. Pierwszy raz widzę taką gąbeczkę;) bardzo ciekawy gadżet do codziennej pielęgnacji cery chociaż ta pleśń może zniechęcać - wymiana co ok. 3 miesiące gąbki na nową... Nie każdemu będzie się to podobać. Mnie jednak produkt zaciekawił więc popatrzę na stronie co mają ciekawego :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakoś mnie taki gadżet nie zachęca kolejny chwyt marketingowy. Wybacz takie jest moje zdanie nie musisz się zgadzać. Mogę tylko powiedzieć, ze ładnie wygląda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również uważam ją za gadżet :) Pozdrawiam!

      Usuń
  3. nigdy nie miałam takiej gąbeczki do twarzy

    OdpowiedzUsuń
  4. O gąbeczce nie słyszałam nigdy wcześniej i sądzę ,że i tak 3 miesiące to dość długi okres używania więc ta pleśń nie odstrasza od kupna :3

    http://grapverutkaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Trochę mnie wystraszyła ta pleśń :-p Ja nigdy w życiu nie widziałam takiej gąbeczki na oczy i jakoś na razie nie potrzebuję takiego kosmetyku, ale kto wie, może kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Skoro produkt jest do skóry starzejącej się, to chyba jeszcze nie dla mnie ;) I fajnie, że dostałaś gratis, może akurat Ci się sprawdzi ;)
    www.omakuki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam 3 takie gąbeczki, ale szybko pojawiająca się na nich pleśń, niestety mocno mnie do nich zniechęciła. Sam produkt sprawował się bardzo dobrze:)

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja mam 2 gąbeczki Konjac Sponge w domu i nie zauważyłam na nich pleśni. Może dlatego, że po każdym użyciu je dezynfekuję? Próbowałaś dezynfekować swoją?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie, a w jaki sposób to robisz ?

      Usuń
  9. Używam gąbeczki Missha. To już moja druga (pierwsza zwykła, aktualna z wyciągiem z węgla bambusowego). Jestem z niej bardzo zadowolona, żadna pleśń się nie przyplątała. Po użyciu płuczę ją letnią wodą i wyciskam. Odwieszam w przewiewne miejsce. Być może kaloryfer nie jest dobrym rozwiązaniem? Raz w tygodniu moja gąbka ma kąpiel w bardzo gorącej wodzie. Kilka razy spryskałam ją Skinseptem (płyn do odkażania skóry, powieszchni itp). Pozdrawiam i zapraszam do siebie: gabi-net.eu

    OdpowiedzUsuń
  10. muszę kiedyś wypróbować tę gąbkę :) słyszałam o niej dużo dobrego

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli już tu jesteś, zostaw po sobie ślad. Będzie mi bardzo miło.
Odwdzięczam się za każdy komentarz w wolnym czasie :)

OBSERWUJESZ MOJEGO BLOGA ? Daj znać ! - odwdzięczę się tym samym !