niedziela, 13 stycznia 2019

Pielęgnacja twarzy zimą z MakeMeBio - Receptura 171 oraz Receptura 174

O tym, że uwielbiam markę Make Me Bio wspominałam już nie raz - na chwilę obecną regularnie wracam do ich wody różanej, ale też chętnie testuję ich nowości kosmetyczne i zawsze przebieram nóżkami, gdy coś nowego wkroczy do ich oferty... :) Podobnie było w przypadku receptur 171 i 174 - gdy tylko je dostrzegłam, od razu zamarzyłam sobie, by je mieć i tym sposobem zasiliły moje szeregi kosmetyczne w pielęgnacji zimowej. Dziś Wam o nich co nie co opowiem, więc zapraszam do czytania.






Kremy Make Me Bio zapakowane zostały w tekturowe kartoniki, z których odczytamy sporo istotnych informacji. Każdy z osobna jest szczelnie zamknięty w szklanym słoiczku z aluminiową zakrętką. Obydwa produkty mają delikatne zapachy, nie drażniące nosa. :) Konsystencja nie jest rzadka ani zbyt gęsta - w sam raz.


Kremów używam codziennie - receptura 171 dopieszcza moją twarz o poranku, zaś receptura 174 towarzyszy mi w porze wieczornej. Stosowane w duecie świetnie troszczą się o moją skórę, ale do rzeczy... :)





Receptura 171 przeznaczona jest do pielęgnacji porannej. Wyznacza się treściwą konsystencją, ale to nie znaczy że nie jest odpowiedni do stosowania na dzień. Wręcz przeciwnie - teraz w zimowej porze, kiedy na dworze panują niesprzyjające warunki atmosferyczne - jest idealny ! Wiem, że niektóre z Was mogą się obawiać przetłuszczania cery, ale całkiem niepotrzebnie. Mam cerę mieszaną i mogę Was uspokoić - kremik w żaden sposób nie wyrządza mi krzywdy. Ponadto optymalnie nawilża skórę, odżywia ją oraz dodaje świeżości. Mimo codziennego stosowania na twarzy nie pojawiają się żadne niespodzianki, cera jest gładka a wszelkie podrażnienia zostają złagodzone.


Dostępność :






Receptura 174 świetnie regeneruje skórę, odżywia oraz nawilża. Posiada treściwą, gęstą formułę, a podczas aplikacji potrzebuje dłuższej chwili na wchłonięcie, ale mi to nie przeszkadza. Pozostawia po sobie subtelną, lekko tłustawą powłoczkę, co nie każdemu może odpowiadać, ale za to wynagradza działaniem. Rano po przebudzeniu cera jest odświeżona, promienna, wypoczęta oraz miękka w dotyku - dawno moja skóra nie wyglądała tak dobrze, przyjemny widok.:) Dostarcza naskórkowi cennych witamin, a dzięki odpowiednio dobranym olejkom opóźnia jego procesy starzenia się, a więc pozostaje nam wierzyć, że na dłużej zachowamy młody wygląd.  Krem z pewnością doskonale sprawdzi się w walce z przesuszoną skórą. Nie powoduje wysypu nieprzyjaciół.


Dostępność : 




Mieliście okazję testować już produkty MakeMeBio ?
Który z nich wspominacie najlepiej?







 

12 komentarzy:

  1. Tych kremów akurat nie znam, zaciekawiły mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. miałam ich peeling i byłam nim zachwycona!

    OdpowiedzUsuń
  3. Aktualnie używam innego kremu MMB, ale te mnie zaciekawiły:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam kremów, ale sama marka kusi mnie od jakiegos czasu

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam okazji testować nic z tej marki, ale czuję, że bardzo bym się polubiła z tym produktem na noc. W najbliższym czasie zakupię. :)

    Pozdrawiam ♥
    https://zakreconaoptymistka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie kojarzę żebym widziała wcześniej te kosmetyki...ciekawe- muszę o nich więcej napisać:D
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę wreszcie coś wypróbować z Make Me Bio:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam tych kremów, natomiast zaciekawiły mnie :) może się skuszę :)
    Pozdrawiam :)
    https://poziomka1.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Przepiekne zdjęcia i klimacik tych kremików :)

    Zapraszam https://ispossiblee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam nic tej marki :) Może kiedyś się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja również nie miałam nigdy do czynienia z tymi kosmetykami

    OdpowiedzUsuń

Jeśli już tu jesteś, zostaw po sobie ślad. Będzie mi bardzo miło.
Odwdzięczam się za każdy komentarz w wolnym czasie :)

OBSERWUJESZ MOJEGO BLOGA ? Daj znać ! - odwdzięczę się tym samym !